Jeszcze pod koniec 2025 roku wydawało się, że reforma Państwowej Inspekcji Pracy – choć w złagodzonej formie – jest pewna. Tymczasem początek 2026 roku przyniósł niespodziewany zwrot akcji. Premier Donald Tusk zablokował prace nad ustawą, co doprowadziło do ostrego konfliktu wewnątrz rządu i postawiło pod znakiem zapytania wypłatę środków z KPO. Co to oznacza dla pracodawców i samozatrudnionych?
Z tego artykułu dowiesz się o:
- szczegółach konfliktu na linii Premier – Minister Pracy, który zatrzymał reformę.
- Prawnym chaosie, w jakim znalazł się projekt ustawy (zablokowany w RCL).
- Ryzyku utraty 2 mld euro z KPO, jeśli zmiany nie zostaną wprowadzone.
- Scenariuszach dla przedsiębiorców na najbliższe miesiące.
Konflikt na szczycie: Tusk mówi „nie” decyzjom administracyjnym
Według doniesień medialnych, na ostatnim w 2025 roku posiedzeniu rządu doszło do burzliwej wymiany zdań między Premierem Donaldem Tuskiem a Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszką Dziemianowicz-Bąk.
Kością niezgody stał się kluczowy mechanizm reformy: uprawnienie inspektora pracy do zamiany umowy cywilnoprawnej (B2B/zlecenia) w etat w drodze decyzji administracyjnej.
Premier miał wyrazić stanowczy sprzeciw wobec takiego rozwiązania, twierdząc, że nie było na nie politycznej zgody w takim kształcie. Oznacza to, że nie chodzi już tylko o „złagodzenie” kar (jak sądzono wcześniej), ale o podważenie fundamentu całej reformy. Donald Tusk oczekuje rozwiązania, które zadowoli Komisję Europejską, ale nie da inspektorom tak potężnej władzy nad firmami.
Proceduralny pat. Gdzie jest ustawa?
Sytuacja legislacyjna jest bezprecedensowa. Projekt ustawy (nr UD283) był na bardzo zaawansowanym etapie prac w Rządowym Centrum Legislacji (RCL). Po interwencji Premiera prace zostały de facto zamrożone, a projekt „cofnięty”, choć nie wiadomo, w jakim trybie prawnym się to odbyło.
Projekt nie trafił pod obrady Rady Ministrów, a resort pracy – według nieoficjalnych informacji – nie ma jasnych wytycznych, jak go poprawić, by spełniał oczekiwania Premiera i jednocześnie wymogi unijne. Mamy więc do czynienia z legislacyjnym „zawieszeniem”.
Pułapka KPO. Gra o 8 miliardów złotych
Decyzja Premiera, choć korzystna dla przeciwników reformy, rodzi poważne konsekwencje finansowe dla państwa. Reforma PIP jest bowiem jednym z tzw. kamieni milowych (A71G) w Krajowym Planie Odbudowy.
Polska zobowiązała się przed Komisją Europejską do wprowadzenia mechanizmu skutecznego przekształcania „śmieciówek” w etaty. Brak tej ustawy oznacza niewykonanie kamienia milowego. Gra toczy się o stawkę rzędu 2 mld euro (ok. 8 mld zł). Jeśli ustawa nie wejdzie w życie, Komisja może obciąć wypłatę środków. Czasu na manewry jest niewiele – rewizja KPO zajmuje miesiące, a Polska ma czas na nadrobienie zaległości maksymalnie do sierpnia 2026 r.
Co to oznacza dla Twojej firmy?
Dla przedsiębiorców zatrudniających na B2B to moment na „złapanie oddechu”, ale nie na sen.
- Widmo natychmiastowych zmian oddalone: w najbliższych tygodniach inspektorzy nie zyskają nowych uprawnień.
- Niepewność prawna: rząd musi znaleźć jakieś rozwiązanie, by odblokować pieniądze z KPO. Może to oznaczać powrót do stołu kreślarskiego i pojawienie się zupełnie nowych, być może podatkowych pomysłów na uszczelnienie rynku pracy.
Sytuacja zmienia się dynamicznie. Śledź blog ENSIS Kancelarii, aby być na bieżąco z najważniejszymi zmianami w prawie pracy.
FAQ - Pytania i odpowiedzi
Czy reforma PIP została całkowicie anulowana?
Formalnie nie, ale politycznie trafiła do „zamrażarki”. Premier zablokował jej kluczowy element (decyzje administracyjne). Projekt musi zostać napisany na nowo lub rząd musi renegocjować umowę z UE.
Czy w 2026 roku inspektor może zmienić moją umowę B2B w etat decyzją?
Na ten moment – nie. Ustawa nie została uchwalona. Obowiązują stare przepisy, w których inspektor musi wnieść powództwo do sądu pracy, aby ustalić istnienie stosunku pracy.
Czy rząd może zrezygnować z tej reformy, by nie drażnić biznesu?
Teoretycznie tak, ale cena jest ogromna – utrata miliardów złotych z KPO. Dlatego należy spodziewać się, że temat wróci, być może w innej formie (np. zachęt zamiast kar lub innej formy weryfikacji umów).
Jakub Szajdziński
Specjalizuję się w pomocy prawnej na rzecz przedsiębiorstw z sektora nowych technologii, IT, e-commerce, web&mobile, a także obsłudze spółek prawa handlowego.