wiadomosc
2026-03-11

Opłata parkingowa czy wyłudzenie? Jak prawnie bronić się przed nieuczciwymi zarządcami parkingów – studium (własnego) przypadku z Wrocławia.

Jakub-Sz

Jakub Szajdziński

Specjalizuję się w pomocy prawnej na rzecz przedsiębiorstw z sektora nowych technologii, IT, e-commerce, web&mobile, a także obsłudze spółek prawa handlowego.

Wpis parking

W ENSIS na co dzień poruszamy się w skomplikowanym świecie spraw gospodarczych. Jednak jako prawnicy, ale też tak po prostu po ludzku, nie potrafimy przejść obojętnie obok rażącego nadużywania prawa w życiu codziennym. Dzisiejszy wpis jest nietypowy – nie jest ofertą naszej kancelarii, bo nie zajmujemy się sprawami wykroczeń czy parkingów. Jest jednak wyrazem mojego sprzeciwu wobec cynicznego wykorzystywania braku świadomości prawnej konsumentów. Bo rzetelność w biznesie zaczyna się tam, gdzie kończy się cwaniactwo.

550 zł za postój na osiedlowym placu – studium przypadku.

Kilka tygodni temu, moja siostra, mając coś do załatwienia, przyjechała na jeden dzień do Wrocławia. Będąc na miejscu, wjechała między bloki na jednym z wrocławskich osiedli, gdzie ów punkt docelowy załatwienia sprawy był zlokalizowany. Postawiła samochód w miejscu, gdzie były zaparkowane inne pojazdy - niewielki plac wyłożony kostką brukową przy drodze osiedlowej. Co ważne bez jakichkolwiek oznaczeń, pionowych, czy poziomych, że to parking, a tym bardziej parking płatny. Znaku zakazu zatrzymywania, również nie było. Po kilkudziesięciu minutach wróciła do samochodu, a tam za wycieraczką znalazła blankiet/paragon z informacją, że musi wnieść opłatę za miejsce parkingowe, w wysokości 550 pln. Jak zechce, to dostanie nawet fakturę na ten „mandat”. Operator parkingu - pewna spółka z o.o.

Na drugi dzień od zdarzenia, dostałem od niej krótką wiadomość: „brat, czy ja to mam płacić?”

Gdzie ukryto regulamin?

Spojrzałem na Google Maps, zlokalizowałem miejsce, faktycznie wybrukowany plac z miejscami na pozostawienie pojazdu, żadnego oznaczenia, regulaminu, czy parkometru, nie było też znaku zakazu zatrzymywania się. Zacząłem „jeździć” po mapie szukając, gdzie te znaki mogą się znajdować i kilkaset metrów dalej znalazłem potworka, jak ze zdjęcia powyżej.

Co my tu mamy? Z jednej strony parking, z drugiej teren prywatny, a z trzeciej zakaz zatrzymywania, a wszystko to na jednej tablicy (znaku?). Dodam tylko, że teren nie miał żadnego szlabanu, ani innego oznaczenia, poza tablicą ze zdjęcia, za którą faktycznie był parking na kilka samochodów, a potem już zwykła droga osiedlowa, z wieloma zakrętami, okalająca całe osiedle. Do drogi przylegały zatoczki i place, które  w żaden sposób nie były oznaczone jako miejsca parkingowe, czy to znakami pionowymi, czy poziomymi. Na miejscach tych zaparkowane były inne pojazdy.

Szanuję prawo własności i doskonale rozumiem frustrację mieszkańców Wrocławia, którzy codziennie walczą o wolne miejsce pod swoim domem. Zarządca ma pełne prawo pobierać opłaty na swoim terenie – pod jednym warunkiem: że robi to transparentnie, zgodnie z literą prawa, a nie metodą 'zaskoczenia' nieświadomego kierowcy.

Konfrontacja z zarządcą: brak dowodów kontra "zapraszamy na teren".

Napisałem do zarządcy na adres e-mail podany w blankiecie. Jest też formularz kontaktowy, ale nie polecam korzystania, o czym na końcu. Biorąc pod uwagę, że nie wiem kto jest po drugiej stronie, a dla dobra sprawy, póki co moje dane, czy dane mojej siostry, do sprawy nic nie wniosą, powołuje się po prostu na datę zdarzenia, numer blankietu i numer rejestracyjny auta. Piszę z adresu e-mail, o abstrakcyjnej nazwie – bez danych osobowych.

Nie wymądrzam się zbytnio, po prostu proszę o wskazanie, że miejsce w którym był pozostawiony pojazd faktycznie miało właściwe oznaczenie, że to parking, a w dodatku parking płatny. Wskazanie znaków pionowych, czy poziomych, info o odpłatności, parkometrze i zdjęcia pojazdu, na które powołują się w swoim blankiecie. W odpowiedzi dostaje zdjęcie jak powyżej. Przypomne tylko, że to zdjęcie tablicy, która znajduje się kilkaset metrów dalej, nie w linii prostej, nie w widocznym miejscu, tylko w zupełnie innym miejscu, niż pozostawione auto.

Zaczynam to traktować jak mało śmieszny żart. Z prawnego punktu widzenia sytuacja zaczęła przypominać absurdalny precedens. Równie dobrze mógłbym wystawić zarządcy fakturę za 'fotografowanie pojazdu' na podstawie regulaminu umieszczonego za szybą. Skuteczność prawna obu tych działań byłaby identyczna – czyli zerowa.

Piszę jeszcze raz, jasno prosząc o:

  • skuteczne wykazanie, że miejsce w którym był pozostawiony pojazd, w dniu przekazania druku opłaty, było odpowiednio oznakowane znakami z grupy D-18, a także że znajdował się tam regulamin, na który się powołują.
  • Przekazanie treści regulaminu wraz ze wskazaniem punktu z którego wynikałaby opłata w tej wysokości oraz sposób wskazania „standardowej” opłaty.
  • Wykazanie skutecznego spełnienia wobec kierowcy, obowiązków wynikających z art. 8 ustawy o prawach konsumenta.

W odpowiedzi otrzymuje ponownie to samo zdjęcie, z przypadkowymi samochodami w tle, bez samochodu mojej siostry. W treści maila informacja, że jak chce czytać regulamin to (tu cytat): „regulamin znajduję się całodobowo na terenie, prosimy się z nim zapoznać.” 

Jaki z tego morał? Chodzi sobie ktoś z drukarką paragonów/blankietów po okolicy. Wpisuje numery rejestracyjne każdego napotkanego pojazdu, drukuje blankiet, wkłada za wycieraczkę i idzie dalej. Nawet nie robi zdjęcia pojazdu, którego sprawa dotyczy, a może robi, ale tylko tym, które faktycznie stoją w miejscach prawidłowo oznaczonych?

Fundamenty Twojej obrony: co na to Kodeks Cywilny?

Nie dajmy się nabijać w butelkę, każda taka nienależna wpłata utwierdza nieuczciwych zarządców w przekonaniu, że stosowanie praktyk na granicy (lub poza granicą) prawa po prostu się opłaca. To klasyczny przykład żerowania na braku świadomości prawnej konsumenta.

O czym trzeba pamiętać w takich sytuacjach z perspektywy przepisów:

  • koniecznym jest skuteczne związanie wzorcem umownym (art. 384 Kodeksu Cywilnego) - aby regulamin parkingu wiązał konsumenta, musi on mieć realną możliwość zapoznania się z jego treścią. Umieszczenie regulaminu w innym miejscu np. kilkaset metrów dalej uniemożliwia realizację tego wymogu. W orzecznictwie (m.in. SOKiK) wielokrotnie wskazywano, że konsument nie ma obowiązku poszukiwania regulaminu w znacznej odległości od miejsca zawarcia umowy.
  • Niedopełnienie obowiązków informacyjnych (art. 8 ustawy o prawach konsumenta) - zgodnie z art. 8 ust. 1 pkt 1 i 4 ustawy o prawach konsumenta, przedsiębiorca jest zobowiązany poinformować konsumenta o głównych cechach świadczenia oraz łącznej cenie najpóźniej w chwili wyrażenia przez konsumenta woli związania się umową. Brak czytelnego oznakowania i cennika w miejscu postoju oznacza, że obowiązek ten nie został dopełniony, co wyklucza możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu rzekomo zawartej umowy.
  • Brak oświadczenia woli (facta concludentia) - zawarcie umowy poprzez zaparkowanie pojazdu opiera się na założeniu, że kierowca, widząc oznaczenia parkingu płatnego, godzi się na warunki tam panujące. W sytuacji braku jakichkolwiek oznaczeń w miejscu postoju, nie sposób przyjąć, że kierowca wyraził dorozumianą wolę zawarcia umowy najmu miejsca parkingowego.

Uważaj na swoje dane osobowe (RODO)

Kontaktując się z zarządcą parkingu nie korzystaj z formularzy kontaktowych podanych na jego stronie www. Nie podawaj swoich danych, czy też nie korzystaj z imiennego maila, dlaczego? Na takim początkowym etapie sprawy, kiedy chcemy przede wszystkim ustlić, czy opłata jest zasadna, jedynymi danymi potrzebnymi do identyfikacji jest numer pojazdu,  numer blankietu, data zdarzenia i podany przez Ciebie adres mailowy. Jeżeli zarządca chce uzyskać Twoje dane osobowe na tym etapie, to ma taką możliwość w CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców). To że nie jest to proste, to już inna sprawa i może kiedyś o tym napiszę.

Nie daj się naciągnąć na "opłatę parkingową".

Ile osób dziennie, w całej Polsce nabiera się na ten numer i płaci dla świętego spokoju? Nie wiem, ale biorąc pod uwagę jak wiele jest rożnej maści spółek zarządzających miejscami parkingowymi, to może być tych osób wiele.

Podaj dalej ku przestrodze, a pieniądze, które miałyby trafić do takiego „zarządcy”, znacznie lepiej wpłacić na jakiś szczytny cel 😊

Ważne

Powyższy tekst ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny, oparty na osobistych doświadczeniach. ENSIS specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej, podatkowej i księgowej podmiotów gospodarczych. W związku z naszym profilem biznesowym, nie świadczymy usług doradztwa prawnego w sprawach indywidualnych dotyczących opłat parkingowych, mandatów czy sporów konsumenckich. Mamy jednak nadzieję, że powyższe wskazówki pomogą Państwu samodzielnie zadbać o swoje prawa.

Jakub-Sz

Jakub Szajdziński

Specjalizuję się w pomocy prawnej na rzecz przedsiębiorstw z sektora nowych technologii, IT, e-commerce, web&mobile, a także obsłudze spółek prawa handlowego.

Poprzedni post

Napisz do nas!

sprawdźmy jak możemy Ci pomóc

Najczęściej zadawane pytania (F.A.Q)

Jak skontaktować się w sprawie pomocy prawnej?

Najlepiej skorzystaj z formularza kontaktowego – to najszybszy i najbardziej efektywny sposób kontaktu, ponieważ wiadomość trafi bezpośrednio do osób odpowiedzialnych za udzielenie odpowiedzi, a nie do naszego sekretariatu. W treści wiadomości krótko opisz zagadnienie, do którego potrzebna jest nasza pomoc. Jeżeli opisany stan sprawy wymaga doprecyzowania, prześlemy dodatkowe pytania, które pozwolą nam udzielić bardziej szczegółowej odpowiedzi, a tym samym lepiej poznać zagadnienie w którym mielibyśmy pomóc. W sprawach pilnych, prosimy o kontakt telefoniczny na numer: +48 519 56 36 26.

W jakim czasie mogę otrzymać informację zwrotną na temat mojego zapytania?

W większości przypadków, udzielamy odpowiedzi, z informacją na temat wymaganego zakresu pracy z naszej strony, a także jej kosztów, w ciągu 1–2 dni roboczych. Jeśli zagadnienie jest bardziej skomplikowane, czas odpowiedzi może wydłużyć się do 3–4 dni roboczych. W pilnych sprawach polecamy kontakt telefoniczny na numer: +48 519 56 36 26.

Jak wygląda rozpoczęcie współpracy?

W odpowiedzi na przesłane zapytanie, wskazujemy jaki jest zakres prac do wykonania oraz związane z tym koszty. Po akceptacji naszej propozycji współpracy i kosztów z nią związanych, realizujemy zlecenie. W zależności od preferencji naszych Klientów, prace mogą być prowadzone na podstawie akceptacji mailowej warunków lub po zawarciu umowy w formie pisemnej. Niezależnie od formy akceptacji, prace rozpoczynamy zawsze, dopiero po wyrażeniu zgody przez Klienta.

Jak ustalane są koszty?

Koszty ustalamy podstawie czasu potrzebnego na realizację danego zlecenia. Co ważne, na samym początku informujemy o pełnym koszcie zlecenia, aby nasi Klienci nie obawiali się niespodziewanych wydatków. Jeśli zlecenie wymaga dodatkowej pracy, np. z powodu zmiany założeń biznesowych, w trakcie jego realizacji, informujemy o tym Klienta i dodatkowe prace są wykonywane tylko po uzyskaniu akceptacji.

Czy przed rozpoczęciem współpracy wymagane jest osobiste spotkanie?

Nie. Spotkanie osobiste jest potrzebne jedynie w przypadku bardziej skomplikowanych zagadnień. W przypadku zleceń dotyczących przygotowania dokumentów, takich jak umowy, regulaminy, dokumentacja RODO, ochrona sygnalistów, czy nawet przygotowanie umowy spółki z o.o., osobiste spotkanie przed rozpoczęciem przez nas pracy, nie jest konieczne. Jeżeli spotkanie usprawniłoby realizację usługi, na pewno je zaproponujemy.

Czy mogę uzyskać poradę prawną online lub telefonicznie?

Tak. Większość kontaktów z naszymi Klientami odbywa się online, dzięki czemu obsługujemy firmy z całej Polski, a nawet spoza jej granic. Mając na uwadze, jak cenny jest czas przedsiębiorców, staramy się unikać marnowania go, na niepotrzebne dojazdy i bezpośrednie spotkania, o ile faktycznie nie jest to konieczne. Porady prawne online udzielamy głównie pisemnie, zazwyczaj drogą mailową. Spotkanie online lub rozmowa telefoniczna organizowane są w razie potrzeby np. doprecyzowania porady lub omówienia zagadnienia jej krótszej lub łatwiejszej w przekazie formie, zwłaszcza jeżeli wskażesz na taką potrzebę.

Gdzie można się spotkać z prawnikiem?

Spotkanie może odbyć się w naszym biurze we Wrocławiu przy ul. Żmigrodzkiej 83. Jeżeli prowadzisz działalność na terenie Wrocławia lub w jego okolicach, możemy się spotkać w siedzibie Twojej firmy lub innym wskazanym miejscu. Ważne, aby miejsce spotkania zapewniało możliwość swobodnej rozmowy. Nie zamykamy się na spotkania w innych częściach Polski ale robimy to kiedy faktycznie sprawa tego wymaga, aby nie generować niepotrzebnych kosztów wobec naszych Klientów. Możemy się również spotkać online za pomocą MS Teams, Google Meets lub innego komunikatora.

Jak przygotować się do spotkania?

Przede wszystkim nie musisz się obawiać samego spotkania. Jesteśmy takimi samymi ludźmi jak Ty, a naszym pierwszorzędnym celem jest pomoc, będąc zawsze po Twojej stronie. Używamy prostego i zrozumiałego języka, a definicje prawne tłumaczymy zawsze w sposób przystępny i zrozumiały . Przed spotkaniem warto zebrać wszystkie istotne informacje dotyczące sprawy. Z reguły nie jest wymagane potwierdzenie tych informacji dokumentami, ale jeśli mają one istotne znaczenie w sprawie, np. umowy czy decyzje administracyjne, najlepiej jest je przesłać do nas przed spotkaniem, na adres mailowy, osoby odpowiedzialnej za Twoje zlecenie. W razie braku możliwości przesłania dokumentów elektronicznie, warto zabrać je ze sobą na spotkanie. W razie konkretnych pytań do nas, dobrze jest je sformułować prostym, zrozumiałym językiem i wysłać mailem do nas, przed spotkaniem. Wcześniejsze dostarczenie dokumentów lub pytań nie jest konieczne, ale pozwala nam na bardziej efektywną pomoc już podczas samego spotkania. Jeżeli po spotkaniu konieczne będzie podsumowanie, doprecyzowanie lub weryfikacja pewnych kwestii, prześlemy dodatkowe informacje drogą mailową lub telefoniczną, w zależności od Twoich preferencji.